Opinie pacjentów

Wybrane podziękowania od różnych osób za moją energetyczną pomoc, dowodzącą istnienia pozytywnej energii życia.

  • Z pomocy i porad pana Bogdana Trawkowskiego korzystam już kilkanaście lat. Swoimi energiami pomagał w likwidowaniu chorób i różnych dolegliwości moich własnych oraz najbliższych mi osób. Szczególnie mocno utkwił mi w pamięci jeden przypadek. Miał on miejsce późnym latem 2003 roku na mojej działce rekreacyjnej niedaleko Poznania. Byłam wówczas sama z moją synową i jej małymi dziećmi, gdy zajmując się obieraniem owoców zostałam zaatakowana przez osy. Kilka z nich mnie użądliło i zaczęłam gwałtownie puchnąć na twarzy. W dodatku pojawiły się trudności z oddychaniem. To był normalny dzień tygodnia, wokół żywej duszy, brak łączności telefonicznej, a mąż z ”komórką” pojechał po zakupy do Poznania. Z minuty na minutę czułam się coraz gorzej i jedyne co mi przyszło na myśl, to wzywać pana Bogdana o pomoc. Po paru pierwszych chwilach moich wezwań i myśli do pana Bogdana poczułam nieznaczną ulgę, wobec czego kontynuowałam swoje prośby. Po pół godzinie zaczęłam normalnie oddychać, a po trzech godzinach znikła również niebezpieczna opuchlizna. Gdy wieczorem wrócił mąż z telefonem komórkowym zatelefonowałam do pana Bogdana, by mu serdecznie podziękować za energetyczną pomoc. Okazało się w trakcie rozmowy, że faktycznie, w momencie moich próśb pan Bogdan miał krótką wizję mojej twarzy i czuł w okolicach środka czoła podwyższone wibracje co, jak tłumaczył, oznaczało zwiększone wirowanie czakramu ”trzeciego oka” i podwyższoną produkcję bioenergii. Dodatkowo pan Bogdan wyjaśnił mi, że takie sytuacje mają miejsce w jego przypadku kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie. Jeszcze raz dziękuję panu Bogdanowi za to wszystko, co uczynił dobrego dla mnie i moich najbliższych”.

Maria B., Poznań.

  • Ponieważ mój ojciec, ze względu na ciężki stan choroby serca, nie kwalifikował się nawet do przeszczepu, zwróciłam się o pomoc do pana Bogdana Trawkowskiego, o którym dowiedziałam się od swojej wspólniczki, Joanny. Swojego czasu pomógł jej powrócić do zdrowia po wypadku samochodowym. Przyszłam umówiona do pana Bogdana również w sprawie swojego męża. Ponieważ mój ojciec, sześćdziesięciokilkuletni emerytowany kolejarz, jak i mój mąż nie wierzyli w tego typu naturalne terapie, poprosiłam pana Bogdana, by działał na nich swoimi pozytywnymi energiami bez ich wiedzy i pozwolenia. Pan Bogdan udzielił mi kilku cennych porad, z planu zbadał wahadełkiem mieszkania, udzielił wskazówek jak radiestezyjnie zneutralizować szkodliwe promieniowania i energetycznie zadziałał zarówno na mojego ojca, jak i męża. Mój ojciec właśnie na drugi dzień opuszczał szpital, przygnębiony złą diagnozą po badaniach. Po działaniach p. Bogdana, będąc już w domu, stwierdził ze zdziwieniem, że znikła, powstała kilka dni wcześniej, olbrzymia opuchlizna prawego kolana. Z dnia na dzień mój ojciec zaczął czuć się coraz lepiej. Oznaką tego był lepszy humor i żwawe poruszanie się, zwłaszcza w pracach na swoim ulubionym ogródku. Przed przekazem nie był w stanie nawet normalnie chodzić. Przeszedł na odżywianie bardziej jarskie, co spowodowało, że schudł kilka kilogramów. W dwa tygodnie po zadziałaniu p. Bogdana przeszedł badanie koronorografii serca w bardzo dobrym stanie. Nadal dba o siebie, bowiem jest nadzieja, że na przestrzeni kilku miesięcy serce wróci do większego zdrowia. Natomiast mój mąż, jeszcze większy sceptyk niż ojciec, przestał nagle, jak stwierdził bez powodu, utykać na nogę. Gdy mu powiedziałam o oddziaływaniach p. Bogdana na niego, nadal nie chciał uwierzyć, że istnieją takie możliwości leczenia. Dziękuję jeszcze raz p. Bogdanowi i proszę o dalszą pomoc”.

Renata I., Poznań, ul. Grunwaldzka.

  • O rewelacyjnych uzdolnieniach i możliwościach pana Bogdana Trawkowskiego usłyszałem od znajomej mi osoby, której pomógł on przy likwidacji ciężkiej choroby. Mimo, iż jestem lekarzem – laryngologiem, postanowiłem zasięgnąć porad p. Bogdana w sprawie zdrowia mojego małego synka. Zgodnie z jego zaleceniem zjawiłem się na wizytę sam. Podczas rozmowy udzielił mi on kilku, w tym radiestezyjnych porad, a także zadziałał na odległość, jak się później okazało z dobrym skutkiem, na mojego synka. Od tego czasu zacząłem polecać p. Bogdana różnym osobom, najczęściej tym, którym nie pomagały już środki medycyny akademickiej, jak np. mojej siostrze, od lat cierpiącej na silne bóle migrenowe. Swojego czasu skorzystałem również z energetycznych możliwości p. Bogdana, gdy w wyniku przeprowadzonej przeze mnie operacji, pacjent stracił czucie w części twarzy. Ponieważ niemożliwością było zaproszenie p. Bogdana, ze względu na negatywne poglądy wobec naturalnych metod leczenia moich przełożonych, na oddział do szpitala, poprosiłem go, aby bez wiedzy mojego pacjenta, zadziałał na niego tak, by do normy powróciły nerwy jego twarzy. I rzeczywiście, w ciągu tygodnia od chwili zadziałania uzdrowiciela, powróciło czucie w nerwach czaszkowych mojego pacjenta. Jestem bardzo wdzięczny p. Bogdanowi za tą, jak również i inną, energetyczną pomoc”.

Dr n. med. R. L., specjalista laryngolog.

  • Jestem mieszkanką wsi Janów koło Ostrówek, niedaleko Wielunia. Ze względu na odległość często korzystam z pomocy energią pana Bogdana Trawkowskiego przez telefon. Jak jest potrzeba pan Bogdan pomaga również mojemu mężowi i moim wnukom. Przed wejściem Polski do Unii Europy przeprowadzano we wsi masowe badania zwierząt hodowlanych. Okazało się, że wszystkie moje sześć krów były chore na białaczkę. Za dwa tygodnie mieli ponownie zbadać bydło, by ustalić co z nim zrobić. Żal mi było moich zwierząt, więc zadzwoniłam do pana Bogdana, może by coś poradził na ich chorobę. Pan Bogdan uspokoił mnie i powiedział, że powinna być poprawa. Po drugim badaniu bydła okazało się, że tylko jedna krowa nadaje się do zlikwidowania, a pozostałe są w normie. Dziękuję panie Bogdanie”.

Maria S., Janów 61, Ostrówek k. Wielunia.

  • Z pomocy bioenergią pana Bogdana Trawkowskiego korzystałam wielokrotnie w różnych sytuacjach. Szczególnie dobre efekty były widoczne u moich wnuków, na które pan Bogdan działał na odległość. Kilka też razy prosiłam pana Bogdana o uzdrawianie mojej suczki, buldożki. Pan Bogdan z planu mieszkania określił przebieg żył wodnych i poradził zmianę miejsca spania mojego psa, co przyczyniło się do poprawy jego zdrowia. Dziękuję p. Bogdanowi za całą pomoc i wszystkie jego porady”.

Krystyna A., Os. Piastowskie, Poznań.

  • U mojej dziesięcioletniej córki Ani lekarze stwierdzili zapalenie kości piszczelowej. Leczenie antybiotykami nie przynosiło pożądanych rezultatów. W końcu musieliśmy córkę zawieść do szpitala ortopedycznego na ul. 28 Czerwca w Poznaniu. Tam wyznaczono zabieg operacyjny na piątek. Przed zabiegiem, w poniedziałek, za namową mojej znajomej byłam z wizytą u pana Bogdana Trawkowskiego, by na odległość wspomógł moją córkę swoimi energiami. Uzdrowiciel stwierdził na podstawie planu mieszkania, że przyczyną choroby u mojej córki było silne promieniowanie pola elektromagnetycznego od transformatorowni. Poradził, by posypać wapnem i odpowiednio ułożyć muszle, aby po powrocie dziecka do domu choroba się nie wróciła. Powiedział również, że po jego działaniu nie dojdzie do operacji. Nie mogłam w to uwierzyć, ale w środę po południu dostałam telefon ze szpitala, że mam odebrać córkę, bo jej noga nagle wróciła do zdrowia. Po powrocie do domu choroba córki już się nie wróciła. Dziękuję p. Bogdanowi za wspaniałą pomoc”.

Żaneta P., ul. Libelta, Gniezno.

  • Moja znajoma sąsiadka, Emila, czterdziestokilkuletnia kobieta od kilkunastu lat leczyła się z miernym skutkiem u lekarzy na raka. Mimo moich i jej matki nalegań na skorzystanie z energetycznych zabiegów pana Bogdana Trawkowskiego nie wyrażała na nie zgody. Gdy wiosną 2004 roku jej stan znacznie się pogorszył wyraziła chęć na terapeutyczny zabieg u lekarza – bioterapeuty H.S. W jego wyniku poczuła się jeszcze gorzej. Po kilkunastu dniach byliśmy zmuszeni zawieźć Emilę do szpitala opieki paliatywnej na ul. Szwajcarską. Tam zapadła w śpiączkę. Lekarze nie dawali jej żadnych szans przeżycia, czego m.in. dowodem było zaprzestanie podawania jakichkolwiek leków i środków uśmierzających ból. Na moją i jej rodziców prośbę pan Bogdan Trawkowski oddziaływał na nią energiami. Już po pierwszym dniu otworzyła oczy i w miarę przytomnie nawiązała z nami rozmowę. Po 2 dniach od zadziałania pana Bogdana zaczęła samodzielnie wstawać i załatwiać swoje potrzeby. Z dnia na dzień miała też większy apetyt. W tydzień po pierwszych oddziaływaniach pana Bogdana wypisano ją ze szpitala w całkiem niezłym stanie fizycznym i psychicznym. Nikt nie chciał uwierzyć, że Emila wyszła dzięki pomocy pana Bogdana z tak ciężkiego stanu”.

Jolanta K., os. B. Śmiałego, Poznań.

  • Mój mąż Wojciech, były koszykarz, a obecnie nauczyciel wychowania fizycznego, przez długie lata skarżący się na bóle kręgosłupa, pewnego dnia jesienią 2003 roku, nie mógł wstać z łóżka. Zawezwany przeze mnie lekarz z pogotowia ograniczył się do zaaplikowania zastrzyku przeciwbólowego oraz wypisania recepty na przeciwbólowe i przeciwzapalne leki. Ponieważ to niewiele pomogło mojemu mężowi, zadzwoniłam z prośbą o pomoc do pana Bogdana, a ponieważ nie mógł on z różnych względów w tym czasie do mnie przyjechać, przyobiecał pomóc na odległość. Mimo, że znałam od kilku lat możliwości pana Bogdana, byłam niezmiernie zdziwiona, gdy w godzinę później mój mąż, co prawda z trudem, ale zaczął wstawać z tapczanu. Po dalszych kilku godzinach był w stanie usiąść za kierownicą i pojechać na umówioną wizytę do ortopedy. Wstępne badania kręgosłupa mojego męża nie wykazały większych odchyleń od normy. Na drugi dzień byłam z mężem u pana Bogdana, który badając warunki radiestezyjne w moim mieszkaniu stwierdził w pobliżu miejsca spania mojego męża silne promieniowanie. Porada pana Bogdana oraz dalsza pomoc energetyczna okazały się skuteczne na tyle, że mój mąż mógł normalnie powrócić do codziennych zajęć i co najważniejsze, przestał uskarżać się na bóle. Serdecznie dziękujemy panu Bogdanowi za wszelką okazaną nam pomoc”.

Jolanta P., Poznań

  • Przyjechałem do pana Bogdana Trawkowskiego z moją rodziną za namową mojej żony, Beaty, która usłyszała o jego nadzwyczajnych zdolnościach od swojej koleżanki z pracy. Podchodziłem do tego typu praktyk raczej ostrożnie, ale ponieważ wspólnie z żoną stwierdziliśmy, że coś nieznanego w naszym mieszkaniu nie pozwala nam normalnie egzystować, zdecydowałem się towarzyszyć mojej żonie w wizycie u uzdrowiciela. W tym czasie szwankowało nasze zdrowie, nie wysypialiśmy się w zadowalający sposób, a także w naszym mieszkaniu niemożliwością było używanie telefonu komórkowego. Pan Trawkowski stwierdził z planu naszego mieszkania działalność negatywnych bytów oraz zakłócenia elektromagnetyczne, źródłem których było lotnisko Ławica. Uzdrowiciel poradził nam ułożyć w odpowiednim miejscu muszle oraz zmienić odżywianie i budować bardziej pozytywne relacje. Dodatkowo zadziałał na nas i na nasze mieszkanie swoimi energiami. Poradził również, aby po przyjeździe do domu uruchomić telefon komórkowy i spróbować w normalny sposób go używać. Stwierdził, że będzie to sprawdzian na prawidłowość jego energetycznych oddziaływań. W kilka rzeczy mógłbym uwierzyć, ale nie w tą, że po działaniach uzdrowiciela w moim mieszkaniu zacznie normalnie działać „komórka”. Toteż moje zdziwienie było ogromne, gdy po przybyciu do mieszkania zaczęła ona prawidłowo funkcjonować. Znikła również w ciągu najbliższych kilku dni od wizyty u pana Trawkowskiego większa część naszych dolegliwości. Od tego momentu uwierzyłem w moc uzdrawiających energii ludzkiego umysłu i ze wszystkimi problemami zacząłem przychodzić do pana Bogdana Trawkowskiego. Serdecznie dziękujemy jemu za wszelką dotychczasową pomoc i prosimy o dalszą”.

Wojciech A., Os. Świerczewo, Poznań.

  • Pana Bogdana Trawkowskiego znam od 10 lat, bo właśnie 10 lat temu dzięki jego energiom uniknąłem operacji bajpasów na serce. Przyjeżdżał często do Piły i Chodzieży, a ja jako organizator jego pobytów u nas przyglądałem się jego wszechstronnym działaniom i niekiedy cudownym rezultatom. Ponieważ pasjonują mnie zagadnienia parapsychologii, regularnie czytam i oglądam w telewizji wszelkie związane z tą dziedziną wiedzy tematy. Na początku 2003 roku wyemitowany został w programie TVN ”Nie do wiary” odcinek zatytułowany ”Sprawa Śląska”, w którym przedstawiono historię ”latających przedmiotów” w mieszkaniu pewnej rodziny na Śląsku. Ponieważ z jednej strony chciałem pomóc tej zastraszonej rodzinie, z drugiej zaś – znałem możliwości pana Bogdana również i w zakresie oczyszczania nawiedzonych miejsc, zatelefonowałem do prowadzącego program ”Nie do wiary” polecając jemu znajomość rzeczy i energetyczne umiejętności poznańskiego uzdrowiciela. Prowadzący program, redaktor Trojanowski, wyraził zainteresowanie spotkaniem z panem Bogdanem i wkrótce został on zaproszony do wzięcia udziału w kolejnym odcinku ”Nie do wiary” poświęconym ”Sprawie Śląskiej”. Odcinek ten, z udziałem pana Bogdana, został wyemitowany bodajże wiosną 2003 roku. Po przyjeździe z Krakowa spotkałem się z panem Bogdanem, który zrelacjonował mi swój pobyt i udział w programie, dodając, że zadziałał swoimi pozytywnymi energiami na mieszkanie zastraszonej rodziny ze Śląska i prosił prowadzących program o kontakt w sprawie rezultatów jego działań. Telefonowano do pana Bogdana z TVN 2 razy z powiadomieniem, że jak dotychczas w mieszkaniu tym jest spokój. Po upływie roku, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią redaktora Trojanowskiego, powrócono do ”Sprawy Śląskiej” powiadamiając telewidzów, że od ostatniego programu w nawiedzonym mieszkaniu panuje właściwa, niczym nie zakłócona atmosfera. Niestety, z czym nie mogę się do dzisiaj pogodzić, prowadzący program nie podał do wiadomości telewidzów najważniejszego, a mianowicie tego, że ten spokój rodzina ze Śląska zawdzięcza działaniom pozytywnymi energiami pana Bogdana na odległość, w dodatku bez ich wiedzy. Sądzę, że nawet realizujący ten program nie uwierzyli słowom pana Bogdana, który zapewniał o swojej energetycznej pomocy dla istot związanych ze ”Sprawą Śląską”.

Jarosław A., Chodzież.

  • Pierwszy raz zgłosiłam się do Pana Bogdana rok temu – z prośbą o pomoc w problemach zdrowotnych. Byłam bardzo zadowolona z efektów działania – nie tylko z pomocy energetycznej, ale również z doradztwa w życiowych i zawodowych sprawach. W ostatnim czasie zaciekawiła mnie możliwość poznania poprzednich wcieleń. Od pana Trawkowskiego dowiedziałam się, że ma on umiejętność bezinwazyjnego (bez ingerencji w umysł osoby badanej) odczytywania poprzednich inkarnacji, w tym również form zwierzęcych. Podczas jednej z wizyt poprosiłam go, by odczytał moje poprzednie wcielenie w celu pełnego zrozumienia tego wszystkiego, co spotkało mnie w obecnym życiu. W trakcie indywidualnej sesji Pan Trawkowski określił czas i miejsce, w którym żyła poprzednia inkarnacja mojej duszy, płeć, status społeczny, rodzaj śmierci. Poznałam poprzednie powiązania z członkami mojej obecnej rodziny i uświadomiłam sobie sens tych karmicznych relacji.”

Jagoda z Poznania.